tre cime

Już w niedzielę ruszy machina Alpejskiego Pucharu Świata w Sölden. Na stronie fischersports.com pojawił się wywiad z Ivicą Kosteliciem, Chorwatem, którego kilka dni temu Aksel Lund Svindal nazwał „jedynym bossem” – mianując go najlepszym narciarzem cyklu. Dziś Chorwaci przenoszą się z Hintertux do Sölden.

Jaką wagę przywiązujesz do startu w Sölden?

Dobrze, że ten start jest już za chwilę. Pierwszy start w sezonie zawsze wiąże się z czymś wyjątkowym. Nie masz pojęcia w tym momencie, na jakim etapie jesteś. To pierwsza okazja, by zmierzyć się z innymi, dlatego to takie istotne! Szczególnie jeśli chodzi o perspektywę kolejnych startów, co przekłada się także na przygotowania, bo pozwala mi ocenić, nad którymi aspektami wciąż muszę pracować.

A dotąd nad czym pracowałeś? Koncentrowałeś się nad czymś specjalnym w kontekście Sölden?

Dwa dni trenowaliśmy w Sölden. Zresztą jak większość ekip. Trening był OK. Stok zbytnio się nie zmienił. Oczywiście jest bardzo ciężki, lecz ja preferuję góry, które stanowią wyzwanie pod względem technicznym.

Czego oczekujesz po tym starcie?

Trudno powiedzieć. Chciałbym, rzecz jasna, ukończyć w czołowej dwudziestce.

Zwycięstwo w poprzednim sezonie zawdzięczasz stosunkowo późnej eksplozji formy w styczniu. Czy w tym roku również szykujesz nadejście formy tak późno?

Nie uważam za stosowną rozmowę na temat planów w tym momencie. W tym sporcie jednocześnie możesz być w sztosie, albo nie. Zawsze daję z siebie co mogę. Czasem to działa, a czasem nie. Wiosną przeszedłem operację i nie jeździłem aż do lipca, jak w poprzednich latach. Być może moja forma przyjdzie jeszcze później.

Zatem latem trenowałeś inaczej niż zwykle. Myślisz, że braki w dniach spędzonych na śniegu, możesz uzupełnić doświadczeniem?

Bez wątpienia doświadczenie jest ważne. Jednak ja potrzebuję jazdy na bramkach, aby dojść do formy. Dlatego stracony czas chciałem nadrobić poprzez intensywny trening na sucho.

Czy ktoś kto wygrał Puchar Świata w klasyfikacji generalnej, jest w stanie jeździć w czołówce we wszystkich konkurencjach, może jeszcze poczynić postępy?

Oczywiście! Ze względu na ogromne doświadczenie, mogę wciąż uczyć się nowych rzeczy. Poza tym wciąż pracuję nad techniką. To jest szczególnie ważne, zwłaszcza w zjeździe i slalomie gigancie. To mogą być drobne kroczki rok po roku, ale te kroczki są bardzo ważne.

Jakie masz cele na ten sezon?

Chciałbym utrzymać się na topie. Plus chcę poprawić zjazd i gigant.

Czy to będzie możliwe mimo tej marcowej operacji? Na szczęście nie ma żadnych komplikacji, prawda?

Moje kolano działa perfekcyjnie. Jeśli uda mi się utrzymać sprawność i zdrowie, nie widzę powodu, dlaczego ten sezon nie miałby mi przynieść sukcesów!

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty