Od wielu lat jestem krytykiem organizacji o nazwie FIS. Niektórzy sugerują nawet, ze zahacza to o manię prześladowczą… Czy rzeczywiście? Wydarzenia ostatnich tygodni zdają się wskazywać, że mogę mieć rację z tą moja manią. Najpierw wysłanie zawodników na trening zjazdu w Kitz w warunkach delikatnie mówiąc – spornych i potraktowanie przez G. Hujarę przedstawiciela zawodników, aktualnego mistrza świata w zjeździe Erica Guay jak smarkacza. Później historia z Innerhoferem (znowu G.H. w roli głównej) oraz kłótnia Hujary z papą Kostelićiem, w wyniku której ten ostatni odsunięty został od ustawiania slalomu w Kitz oraz zapewne również innych w przyszłości. Zachowanie działaczy FIS zaczyna ocierać się o dyktaturę.

Jednak to, co wydarzyło się wczoraj w Schladming przeszło moją zdolność wyobrażenia o arogancji. Tym razem nie będę jednak gołosłowny, ale oddam głoś Hermanowi Maierowi, który nie krył oburzenia po supergigancie pań:

…Mistrzostwa w Schladming miały pokazać, jak wspaniałą alpejską nacją jest Austria. Pierwszy dzień skończył się zgoła inaczej: przesuwany w nieskończoność start pań, rozpoczęcie zawodów o wiele za późno, kontuzja jednej z głównych gwiazd i brak możliwości startu dla ponad 1/3 dziewczyn. Wszystko to po latach przygotowań. Zupełnie jak nie trafić do dużej tarczy z odległości pięciu metrów. ONI zawsze tłumaczą większość swoich decyzji bezpieczeństwem dla zawodników, ostateczne decyzje podejmowane są jednak głównie ze względów biznesowych…

Tyle Hermann. Resztę pozostawiam bez komentarza.

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty

  • Wojtek

    Popieram słowa H. Maier’a. Ginter Hujara to zwykła fujara!!!

  • Maciej

    Herman ma rację, mój komentarz do tego to: „absolutny skandal”. Nie ma co dodawać, miejsca w różnych związkach, federacjach są ośrodkami nieograniczonej władzy i podporządkowaniu pieniądzom. Nikomu nie wypominam, bo zarabianie to rzecz naturalna, ale chyba takim kosztem to tzw. FUJ. Skandal i tyle, szkoda dziewczyn, niezależnie od kraju i maści. Wstyd Panie Gunter!

  • roberto

    nie rozumiem dlaczego zawodnicy wzorem polskich kolejarzy, paryskich pracowników metra, czy greckich taksówkarzy nie zastrajkują. Jakby nikt nie wychodził na stok na zawodach to nie byłoby promienia skretu 35m w gigantkach oraz takich sytuacji jak na mistrzostwach. O swoje nalezy walczyć. Kropla drąży skałe. Tylko, że cześc zawodników to tez fujary „organizacyjne” i nie potrafi się między sobą dogadać. Jakby zorganizowali „swoje zawody” to na pewno znaleźli by sie i sponsorzy i tv która to pokaże. Dla tzw. działaczy powinna byc jedna zasada” kończysz 50 to wypierd…. na działke a sport i zarządzanie z nim związane zostaw młodszym.

    • Pawel

      Zgadzam się, jakieś zmiany muszą w końcu nastąpić.

  • Maciej

    Kochani, kasa czysta kasa. Wystarczy, ze ktoś sie wylamie z takiego „strajku” i reszta ugotowana a jak pamiętacie kilku zawodników poparło zmiany promienia np Raich. W przypadku nie dopuszczenia do startu to tzw za przeproszeniem Dzałacze powinni byli zadziałać. No, ale w naszych skostnialych strukturach skostniałe jest wszystko z mózgiem włącznie.