Przy wspaniałej, słonecznej pogodzie Agnieszka Gąsienica Gładczan i Jakub Ilewicz (oboje AWF Katowice) zdobyli kolejne złote medale Akademickiego Pucharu Polski. Wyjątkowym smaczkiem piątych eliminacji był najdłuższy gigant w historii AZS Winter Cup. Przez moment zwycięstwo faworyta w slalomie było poważnie zagrożone, bowiem po pierwszym przejeździe prowadził Adam Krawczyk (AGH Kraków). W rywalizacji o samochód, który jest nagrodą główną, jest nadal remis i na rozstrzygnięcie zostały już tylko ostatnie eliminacje w Kluszkowcach i zawody finałowe na Harendzie.

OBEJRZYJ 255 ZDJĘĆ Z PIĄTYCH ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2014/2015 W ZAWOI

Studenci rywalizujący w AZS Winter Cup bardzo długo musieli czekać na tak fantastyczną pogodę. I jak tu wierzyć w przesądy – jak na razie najlepszy dzień sezonu przypadł na piątek trzynastego. Na przyjazd do Zawoi zdecydowało się 25 pań oraz 58 panów. Organizatorzy przygotowali dla zawodników nie lada atrakcję – zadecydowano, że do giganta wykorzystana zostanie cała długość stoku na Mosornym Groniu. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę – zdecydowana większość uczestników cieszyła się z możliwości solidnego przepalenia mięśni na trasie.

To był przepiękny dzień – dla takich warunków warto jeździć w góry!

Tradycyjnie rywalizację rozpoczęły kobiety. Z numerem pierwszym wystartowała Katarzyna Ostrowska (Politechnika Warszawska). Autorka największej niespodzianki sprzed dwóch tygodni na Harendzie, pokonała trasę z czasem 1:05,22.

Była dzida w dół!

– powiedziała po swoim przejeździe zawodniczka z Warszawy. Anna Berezik (AWF Katowice), podrażniona gorszym występem w Zakopanem, zapowiadała rewanż. Jednak okazało się, że i tym razem musiała przełknąć gorzką pigułkę, bowiem czas 1:05,64 wystarczył zaledwie na brązowy medal. Problemów z pokonaniem Kasi nie miała za to Agnieszka Gąsienica Gładczan. Zakopianka bezbłędnie przejechała długą trasę i na mecie mogła pochwalić się rezultatem 1:03,43 i ponownie z ogromną przewagą zapewniła sobie pierwsze miejsce. Ponownie na podium zabrakło Karoliny Klimek (ALK Warszawa), która zajęła czwarte miejsce. Kolejny nieudany start w tym sezonie zaliczyła Urszula Horeczy (Uniwersytet Jagielloński). Spadek formy jest spory. Z miejsc tuż za „wielką trójką”, które w poprzednich latach Ula zajmowała, teraz była spóźniona w stosunku do Agnieszki o 5,42 sek.

O gorszej dyspozycji nie mógł za to mówić Kuba Ilewicz – znowu był bezkonkurencyjny. W walce o złoto nic nie wskórał Wojciech Szczepanik, który przegrał z „Batonem” aż o 1,73 sek. Tak duża strata wystarczyła jednak na drugie miejsce. Brązowy medal padł łupem Jana Sołtysa (Uniwersytet Warszawski), który w tym sezonie w zawodach AZS Winter Cup wystartował dopiero po raz pierwszy.

Długość trasy giganta sprawiła, że wielu zawodników miało miękkie nogi na mecie i musiała minąć chwila, aby uspokoić oddech i kołatające serce. Ci, którzy mieli okazję jechać w zawodach z przejazdem trwającym ponad minutę wiedzą, jak ogromna to frajda. Dodatkowo pogoda rozpieszczała bardzo w piątkowe przedpołudnie, więc wszystkim udzielał się entuzjazm.


Cztery najlepsze gigancistki tej zimy


Napis na kasku Antoniego Zalewskiego zdradza którą konkurencję preferuje lider Politechniki Warszawskiej


Agnieszka Gąsienica Gładczan nie daje rywalkom nawet cienia szans w gigancie


Katarzyna Ostrowska tuż przed metą długiego giganta.


Jakub Ilewicz w wymagającym gigancie nie miał sobie równych. Doświadczenia zdobyte w zawodach FIS, gdzie pokonuje się podobne dystanse, procentuje.

Gdy emocje związane z gigantem opadły, przyszedł czas na drugi akt przedostatnich eliminacji Akademickiego Pucharu Polski, czyli slalom. Pokonanie go zajmuje w Zawoi około 30 sekund i zaczyna długim płaskim odcinkiem, więc dobry start i umiejętność przyspieszania ze skrętu w skręt są decydujące w pierwszej fazie. Za przełamaniem, trzeba z kolei zmierzyć się z naprawdę stromym fragmentem trasy. Po obejrzeniu trasy pierwszego przejazdu, wielu zawodników mówiło, że bramki są rozstawione bardzo wąsko nie tylko na płaskim, ale również na ściance. Jednak inaczej wyglądało to, gdy rozpoczęło się ściganie. Bramka tuż za przełamaniem zebrała obfite żniwo – wielu zawodników miało tam poważne problemy. Okazało się, że jednak skręcać trzeba, a jazda na wprost nie jest opłacalna. Jedną z ofiar zdradliwego miejsca był Maciej „Dominator” Żabski (PŚl Gliwice). W wyniku trudności w tym fragmencie trasy, na mecie soczyście zaklął Kamil Krawczyk (AGH Kraków), a wielu zawodników przez problemy w newralgicznym skręcie nabawiło się strat w okolicach 10 sek. do lidera.

W rywalizacji kobiet niespodzianek nie było i super trio Gąsienica Gładczan/Berezik/Klimek zajęło miejsce na podium właśnie w tej kolejności. Czwarta w kolejce Klaudia Górecka (AGH Kraków) musiała obejść się smakiem, bowiem była na mecie spóźniona w stosunku do Agnieszki aż o 4,38 sek. Ciekawie było za to w rywalizacji mężczyzn. Po pierwszym przejeździe była szansa na przerwanie hegemonii Kuby Ilewicza. Autorem najlepszego wyniku okazał się, jeżdżący bardzo widowiskowo, Adam Krawczyk (AGH Kraków). Mocy wystarczyło jednak tylko na pierwszy przejazd. W drugim Kuba, jadący z nożem na gardle, pędził bardzo szybko i bezbłędnie, co w efekcie dało najlepszy czas przejazdu 30,48 sek. i czas łączny 1:00,88. Adam Krawczyk zjechał w drugiej odsłonie slalomu nieco gorzej i do złotego medalu zabrakło 0,17 sek. Wystarczyło za to na srebro, bowiem trzeci na mecie Przemek Gałuszka (AWF Katowice) był wolniejszy od lidera o 0,68 sek.


Agata Popieluch (Politechnika Wrocławska) podczas oglądania trasy slalomu.


Zuzanna Górska (Uniwersytet Warszawski) podczas rozgrzewki przedstartowej


Przemek Gałuszka rusza na trasę pierwszego przejazdu slalomu


Krzysztof Słupiński wjeżdża na najbardziej stromy fragment trasy


Karolina Klimek znaczną część trasy pokonała atakując tyczki techniką barkową.


Adam Krawczyk podczas drugiego etapu rywalizacji


Jakub Ilewicz gdy ma nóż na gardle, pokazuje pełnię swoich możliwości

W rywalizacji drużynowej najlepsze okazały się (reprezentowane tylko przez dwie osoby) reprezentantki AWF Katowice. Za nimi ze znaczną stratą punktową zameldowały się przedstawicielki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Skład na podium uzupełniły zawodniczki Politechniki Warszawskiej. Wśród mężczyzn bezkonkurencyjni byli studenci z AGH Kraków. Za nimi dwie ekipy z tradycjami sięgającymi do początków AZS Winter Cup, czyli Politechnika Śląska Gliwice oraz Politechnika Warszawska.


Ceremonia dekoracji najlepszych zawodników 5. eliminacji AZS Winter Cup


Tym razem rękawiczki Zienera złupił Maciej Żabski, który marzył o nich nieziemsko

Kolejne zawody AZS Winter Cup już za kilka dni w Kluszkowcach. Należy spodziewać się wzmożonej aktywności reprezentantów z warszawskich uczelni, ponieważ będą to jednocześnie Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Województwa Mazowieckiego. Dwa razy więcej medali do rozdania, to dwa razy więcej emocji. Na szczęście nie trzeba będzie na nie czekać zbyt długo!

OBEJRZYJ 255 ZDJĘĆ Z PIĄTYCH ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2014/2015 W ZAWOI

WYNIKI KOBIET – 5. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2014/2015 – ZAWOJA
WYNIKI MĘŻCZYZN – 5. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2014/2015 – ZAWOJA

  • tadeo

    Za mocni na studentów, za słabi na zawody fis

  • Wajl

    A wystarczylo zamiast Zawoja napisac w artykule Biver Krik :-))))))))))))))))
    I jakby bylo przyjemnie