tre cime

Agnieszka Gąsienica Gładczan i Jakub Ilewicz (oboje AWF Katowice) zostali akademickimi mistrzami Polski w narciarstwie alpejskim w konkurencji slalom. Przypomnijmy, że dwa dni temu oboje wywalczyli mistrzowskie tytuły w gigancie. AMP 2015 tradycyjnie już odbyły się na zakopiańskim stoku Harenda.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z FINAŁU SLALOMU NA STRONIE SKIFOTO.PL

Tytuły wicemistrzowskie wywalczyli Anna Berezik i Sebastian Białobrzycki, którzy podobnie jak zwycięzcy reprezentują katowicki AWF. Brązowe medale dziś w Dworcu Tatrzańskim zawisną na szyjach Karoliny Klimek (ALK Warszawa) i Pawła Starzyka (AWF Kraków). Jak doliczył się sam Kuba Ilewicz, to jego czternasty medal AMP. Imponujący dorobek i imponująca dziś postawa.

Agnieszka nie kryła zadowolenia z wydarzeń tego sezonu. Widać, że jeździ odprężona, z otwartą głową.

Może w przyszłym sezonie spróbuję się przygotować do jakiejś ważnej imprezy?

– pyta retorycznie. Ten sezon to seria startów w akademickich zawodach. Zwyciężyła AZS Winter Cup i zdobyła główną nagrodę (auto), sezon zakończyła podwójnym złotem AMP.

Drugi przejazd slalomu bez większych przygód. Starałam się jechać czysto, od tyłu wszystko, płynnie. Poprawny przejazd. W pierwszym natomiast trochę działo. Ruszyłam nie do końca wiedząc jak jechać. Szarpałam, skręty nie były czyste, tylko takie „na dwa razy”. Moja przewaga po pierwszym przejeździe nie była zbyt duża, więc musiałam się spiąć. Bardzo się cieszę ze zwycięstwa

– mówiła akademicka mistrzyni Polski w gigancie i slalomie.

Zadowolenia nie kryła również Anna Berezik.

Dziś drugi plac, ale po fajnej walce. Było blisko Agnieszki i z tego się cieszę. Myślę, że w drugim przejeździe trochę rezerwy zachowałam. Nie chciałam przeszarżować, mimo wszystko jestem z niego zadowolona. Super warunki jak na tę porę roku, fajne ustawienie. Rewelacja!

Zapytałem Karolinę Klimek na utrzymanie tak świetnej dyspozycji przez tak wiele lat startów w AMP-ach:

Trening, trening i jeszcze raz trening. Całe życie w treningu. Swoich medali nie mogę się doliczyć. Myślę, że muszę poprosić „Chomika” aby przygotował dla mnie statystyki. A co do dzisiaj, z pierwszego przejazdu byłam dużo bardziej zadowolona. W drugim jechałam troszeczkę „pod bramą”, nie mogłam się wpasować. Mocno podkręcone były te slalomy. Ja lubię takie, lecz jeśli się nie wpadnie w rytm od początku do niestety do końca się jedzie pod bramą i tak się wydarzyło w drugim przejeździe.

AMP 2015 – WYNIKI: SLALOM KOBIET

No, kurczę, łatwo nie było, bo pod koniec porobiły się już spore dziury. Miałem spore prowadzenie po pierwszym i w takich sytuacjach czasami głupie myśli do głowy przychodzą. W sumie to nic sobie nie myślałem, bo ja już nie kalkuluję. Albo jestem, albo mnie nie ma. Taka dziś była jazda, bez kalkulacji. Łatwo nie było. Straszą mnie okropnie ci młodsi. Bardzo wysoki poziom, coraz wyższy. AMP-y to coś pięknego, popatrzcie ile tu ludzi! Ekstra!

– Kuba Ilewicz mówił zadyszany na mecie, ale naprawdę był szczęśliwy. Trudno się dziwić, bo po raz kolejny zdominował najważniejsze studenckie zawody.

Podobnie jak przed rokiem na podium stanął Sebastian Białobrzycki. Przed rokiem miał brąz, a tym razem awansował i wywalczył srebro:

Jechałem to co się da. Trasa się trochę popsuła, ale wiedziałem, że muszę atakować. Przejazd mi wyszedł. Na to, że był podkręcony, małe odległości – trzeba się było zbierać… i do tego powstała lekka dziura, mimo wszystko jestem z niego zadowolony. Nie myślałem o medalu, tylko by jechać to co w danym dniu mogę z siebie dać.

Brązowy medal w swoim akademickim debiucie wywalczył Paweł Starzyk. Na mecie był szczęśliwy. Z ust sączyła mu się krew.

Jak zwykle na Harandzie, pięć razy dostałem w gębę, pięć razy na Harendzie. Tradycji stało się zadość. Chyba muszę w końcu kupić szczękę. Jestem średnio zadowolony z AM-ów w moim wykonaniu. Liczyłem na lepszy występ w gigancie. W slalomie też chłopaki byli lepsi. W przyszłym roku trzeba atakować. Przejazdy miałem OK. W pierwszym może trochę za wolno, ale dałem z siebie wszystko. Byli lepsi. Baton, mimo że już nie trenuje, ciągle w doskonałej formie. Pozazdrościć!

AMP 2015 – WYNIKI: SLALOM MĘŻCZYZN

Z akademickim ściganiem pożegnał się Krzysztof Bonczar (Politechnika Śląska Gliwice), który był jedną z najbarwniejszych postaci AMP-ów.

Osiem lat mojego życia, siedem lat startów bo jeden rok wypadł mi z powodu kontuzji. Czas kończyć. Kilka ładnych galonów piwa tu wypiłem. Lecz to nie tylko browary. To przyjaźnie i coś więcej, nie tylko walka o sekundy. Coś na całe życie.

Pod wrażeniem rywalizacji był świeżo upieczony mistrz Polski w gigancie Jakub Kłusak, który przyglądał się rywalizacji kolegów.

Jestem naprawdę pod wrażeniem. Gratulacje dla wszystkich zawodników i organizatorów. Zapowiadam swój udział w następnych AMP-ach. Wtedy powalczymy!

– powiedział Kłusak.

Uroczyste wręczenie nagród odbyło się wieczorem w Dworcu Tatrzańskim.

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty

  • roy

    Krzysztof Bonczar

  • Tadeo

    Te tytuły są tak cenne, jak puchar Kubusia puchatka. Teraz pora trzepnąć paru amatorów w MPA.

    • Kubus

      Nie znasz sie i glupoty piszesz !!!!!