Agnieszka Gąsienica Gładczan i Jakub Ilewicz (oboje Akademia Wychowania Fizycznego Katowice) zostali akademickimi mistrzami Polski w slalomie gigancie. Zawody odbyły się na zakopiańskiej Harendzie i nie brakowało w nich dramaturgii. Tak jak w rywalizacji studentek od początku do końca wydawało się, że dominacja Agnieszki nie może być podważona, tak u mężczyzn działo się dużo. Drugi przejazd odbywał się na tej samej trasie co pierwszy. Rzućmy okiem najpierw na kadry Michała „Chomika” Szyplińskiego. Tak udało mu się zdjąć mistrzów Polski:

WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII SKIFOTO.PL

Zacznijmy jednak od pań. Faktycznie triumfatorka AZS Winter Cup parła z silną inercją. W końcu jeszcze przed rokiem jeździła w kadrze, startowała w igrzyskach w Soczi… Wieloletnie doświadczenie przynosi owoce.

Warunki nie były proste. W pierwszym przejeździe było znacznie twardziej, choć śnieg puszczał. W drugim było miękko, ale ja jechałam na długich nartach, więc po prostu narty z większą łatwością skręcały. Bardzo się cieszę i gratuluję dziewczynom

– mówiła na mecie świeżo upieczona czempionka-studentka.

Skończyło się na trzecim miejscu, ale to moja znienawidzona Harenda z niezbyt ciekawymi warunkami w drugim przejeździe. Myślę, że jest dobrze. Dużo się działo na trasie, zwłaszcza w pierwszym przejeździe śnieg puszczał, trzeba było być czujnym, w drugim zrobiło się miękko. Można powiedzieć, że jeździ jeszcze na świeżo, wiadomo, w zeszłym roku jeszcze jeździła w kadrze. Poczekamy do przyszłego roku, jak jej trochę przejdzie

– z uśmiechem mówiła Anna Berezik (AWF Katowice), którą wyprzedziła jeszcze Karolina Klimek (Akademia Leona Koźmińskiego Warszawa). Broniąca tytuł sprzed roku również ze zrozumieniem podeszła do zwycięstwa Agnieszki.

Emocje w finałowej rozgrywce rozpoczęły się już w pierwszym przejeździe. Zakusów nie krył Wojciech Szczepanik (ALK), który świetnie spisał się w eliminacjach. Jednak popełnił błąd i podium stało się nierealne. Pierwszy przejazd wygrał Szymon Mitan (Akademia Górniczo-Hutnicza Kraków). Jako jedyny zmieścił się w czasie poniżej 38 sekund (37,91). Drugie miejsce zajmował Kasper Leonowicz (Uniwersytet Warszawski). Z najlepszej trójki na trasę pierwszy ruszył Jakub Ilewicz. Był trzeci i tracił do Mitana blisko pół sekundy. „Baton” bronił tytułu i wiele osób zadawało sobie pytanie, czy to właśnie jest ten moment, w który do ofensywy przystąpi studencka młodzież? Jak się okazuje, sprawa aż tak prosta nie jest. Najpierw atak przypuścił Jakub Tabaszewski, który miał piąty czas. Szanse miał także Kacper Dutka (AWF Katowice), ale drugim przejazdem przekreślił swoje szanse – był piąty. Ilewicz wyszedł na prowadzenie spychając Tabaszewskiego i Leonowicza. Wszyscy czekali na lidera. Szymon Mitan jednak nie dojechał do mety. Wypięła mu się narta po przejechaniu mniej więcej 3/4 trasy. Trudno się było dziwić jego złości, bo medal był w jego zasięgu a drugi przejazd, do tego feralnego momentu, płynny i szybki.

Szkoda, że Szymon nie dojechał Oczywiście cieszę się z obrony tytułu, jednak to nie smakuje tak samo

– mówił na mecie Ilewicz.

Lepiej móc wygrać porównując czasy na mecie, a nie przez to, że ktoś wypadł. Trudno jednak, to taki sport, w którym szczegóły odgrywają główne role

– dodał.

WYNIKI – GIGANT AMP 2015

Rutynowo koncentrujemy się na medalistach i walce o najważniejsze laury. Jednak takie zawody mają wielu bohaterów, którzy wcale nie jeżdżą na serwisowych nartach zaostrzonych, dopieszczanych do późnych godzin nocnych. Nie mają też obcisłych strojów, ale bawią się realizując własne, niekoniecznie superwyścigowe cele. Im również należą się gratulacje, tak samo jak tym mniej lub bardziej wydarzonym racerom. Pamiętajcie, jesteście zwycięzcami!


Anna Berezik na mecie oczekuje na wynik koleżanek…


Które to AMP-y Karoliny Klimek? Niezmiennie w doskonałej formie…


Trening plus doświadczenie Kaspra Leonowicza.


Dziś to pech odebrał Szymonowi Mitanowi medal.


Piękna techniczna jazda zapewniła Kubie Tobaszewskiemu srebro.


Morskie AMP-y, czyli dmuchanie ssaka morskiego.


Tak, tak, w morzach też żyją szczupaki…

  • Kamil

    Agnieszka nie została powołana Do soczi dlatego skończyła karierę !!! Co za blad !!!!