Witam wszystkich tych którzy czują, że ze Skifighters.pl płynie w ich stronę nieco zbyt duża dawka wyników sportowych, czasów przejazdów slalomów i refleksji na temat  stopnia pionowości verticala. Jako, że przez dłuższy czas się nie odzywałem zapraszam do zerknięcia na nieco dłuższy niż poprzednie update.

W wir wyjazdów i braku czasu na wypranie skarpetek wpadłem pod koniec stycznia. Jak co roku udałem się do Zakopanego sędziować zmagania czołowych polskich i zagranicznych speców od Big Air podczas The North Face Polish Freeskiing Open. Jest to impreza nadzwyczaj sympatyczna, towarzysko integrująca, nikomu więc jej chyba przedstawiać nie trzeba. Potężna skocznia nie wybaczała żadnych błędów, wyłonieni więc w srogich bojach zwycięzcy okryli się wielką chwałą. Roy Kittler wyjaśnił kto rządzi na skoczni i railach. Nasi dzielni rodacy również zaciekle walczyli w finale by ostatecznie zająć czwartą (Szczepan Karpiel), siódmą (Jan Krzysztof Jr.) i dziesiątą lokatę (Piotrek Wojarski). Gratulacje!

Jako niewielką zajawkę tego co się działo wklejam dwie fotki autorstwa Tomka Goli (www.fikcja.pl). Więcej zdjęć z tych zawodów znajdziecie pod adresem www.pfopen.pl . Zerknijcie też na edit filmowy Michała „Tenchiego” Całki.

Norweg PC Fosse podczas jednego ze swoich stylowych flatspinów

Ciężkie rozkminy przy wystawianiu not

Krótko po tym gdy opadły emocje związane z największą freeskiingową imprezą sezonu, wyruszyliśmy w naszym niezawodnym składzie do sennej włoskiej miejscowości Alagna. Spot ten słynie ze znakomitych terenów freeridowych, uznaliśmy więc, że zbierzemy tam nieco materiału do naszego filmu tworzonego w ramach projektu F-Secure The Emotions. Wypad był o tyle ciekawy, że w podróż udaliśmy się samochodem kampingowym dostosowanym do zimowych warunków. Mimo obaw okazało się, że w warunkach lutowej alpejskiej zimy camper sprawdza się wyśmienicie i nie należy bać się odmrożeń. Gdyby ktoś chciał w ten sposób podróżować to polecam stronę firmy wynajmującej te auta – ABM Campers.

Warunki śnieżne nie były złe, ale nie były też bajkowe. Warstwa świeżego puchu nieraz kryła pod sobą kamienne rekiny czekające tylko by ukąsić nartę i wytrącić z równowagi. Robiliśmy jednak co w naszej mocy by zrobić fajne linie i pojeździć po ciekawych gadżetach terenowych.

Poniżej fotka mojego małego przejazdu autorstwa Kaśki Janczy (www.mancza.com) oraz dwa krótkie edity z Alagnii. Smakowitsze kąski filmowe pozostawiamy narazie jednak ukryte, aby użyć je finalnym dziele kinematograficznym.

Lajna w Alagnii

Po powrocie z Alagnii pozostało tylko oczekiwanie na porządne warunki w rodzimych górach. Te niestety nie nadchodziły, jednak z początkiem marca coś drgnęło. Rozpoczęła się szalona gonitwa w poszukiwaniu puchu po dobrze znanych lokalnych spotach. Nic wielkiego ale całe mnóstwo dobrej zabawy. Kilka fotosów poniżej:

fot. Martyna Nowak

Podczas tych wszystkich jakże różnych sytuacji wiernie towarzyszą mi moje rękawice Level Joker. W tym sezonie przetrwały już silne mrozy, wiatry na graniach, wycieczki na fokach jak i szampański puch. Co ciekawe sprawdzają się też świetnie podczas trzymania ołówka i wpisywania wyników w trakcie sędziowania zawodów. Cóż za zadziwiająca wszechstronność!

Wkrótce nasza ekipa F-Secure The Emotions znów rusza w drogę. Tym razem rozdzielamy siły. Kostek Strzelski i Łuki Murawski będą ujeżdżać puchowe poduchy w Krippensteinie, Michał Trzebunia wykorzysta swoją nieograniczoną znajomość rodzimych secret spotów a ja sprawdzę czy legendarne francuskie La Grave zasługuje na swoje miano freeridowej mekki. Pod koniec marca znów wszyscy spotkamy się w St Anton by wspólnie eksplorować tamtejsze tereny. Do usłyszenia!

  • Michaś

    Ja tam do tyczek i wyników nic nie mam ;) Ładny post!

  • gnali

    hehe ja też nic nie mam, tylko chciałem nieco urozmaicić treści skifajtersowe :) ciesze się że się podoba :)

  • Michaś

    You’re welcome ;)